Lodowe Szczyty

Kraina ta jest wielka... Ale ja mam większego!- zakompleksiony facet po czterdziestce
IndeksIndeks  ­PortalPortal  ­CalendarCalendar  ­FAQFAQ  ­SzukajSzukaj  ­UżytkownicyUżytkownicy  ­GrupyGrupy  ­RejestracjaRejestracja  ­ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Neuroshima #1 - "Gdy granaty wybuchają, a w stodole jest buldożer"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Archiwilimłoteczkopodobn
Wielki Wezyr


Male
Liczba postów: 612
Age: 21
Skąd: Z zachodu
Registration date: 19/11/2008

Karta Postaci
Imię i Nazwisko (przydomek): Mag Eustachy
Inwentarz:
Wygląd: Łojezu!

PisanieTemat: Re: Neuroshima #1 - "Gdy granaty wybuchają, a w stodole jest buldożer"   Sro Lut 04, 2009 12:43 am

Gdyby kierowca pędzącego Mustanga spojrzał w lusterko, pewnie zauważyłby iż klecha rzuca coś na drogę. Jednak w lusterko nie spojrzał. Wpatrywał się przez szparę wizjera wprost przed siebie, w figurki na motorach, które rosły z każdą sekundą. Z czasem opętańczy śmiech Johnego zmienił się w gardłowy chichot.
- A wy kurwa nie czekajcie, tylko ognia w skurwieli! – krzyknął do ludzi na tylniej kanapie.
Sam wyciskał siódme soki ze swojej maszyny. Ci nieliczni z gangerów, którzy byli uzbrojenie w broń palną, chyba zrezygnowali już z prób uszkodzenia w ten sposób automobilu – amunicja była droga, a ich wysiłki nic nie dawały. Ubywało metrów dzielących pojazd od watahy motocyklistów. Owi dostrzegli już niebezpieczeństwo płynące z kolizji z maską samochodu, więc starali zjechać na boki . nie było to łatwe z dwóch powodów – po pierwsze, nie mieli wystarczająco dużo czasu żeby rozciągnąć swoją zgraje i zajmowali prawie całą szerokość jezdni. A po drugie, Johny nie ułatwiał zadania i celował swoim mustangiem w największe skupisko, gdziekolwiek by się ono przenosiło.
- Trzymajcie się, będzie kurwa trzęsło! – rzucił i począł dalej chichotać.
W końcu pojazd wgryzł się w stado motorów, praktycznie na samym środku drogi – ktoś nadział się na kolce na masce, jakiś motor przeleciał nad pojazdem, drugi został przejechany przez. Czyjaś maszyna została trącona, przez co przewróciła się a kierowca pokoziołkował w nieznane. Maszyną trzęsło ostro, ale Kierowca wiedział co robi – lewą ręką trzymał kierownice, a prawą, niejako je krzyżując, wypalił dwa razy przez boczne okno. Pierwsza kula poleciała w przestrzeń, ale druga trafiła. Zasadniczo nie ważne w co trafiła – z tej odległości i przy tej prędkości kula z Deserta trafiająca w jakąkolwiek część człowieka albo jego motoru jest prawie na pewno śmiertelna. Po paru sekundach było po wszystkich – auto przebiło się przez rój.
Kierowca nie spoczął jednak na laurach
- Pięciu!
Szybko kładąc niezabezpieczoną broń na kolanach, wykonał doskonale znany już współpasażerom obrót o 180 stopni. Dzięki temu zauważył na pierwszym planie pobojowisko, a na drugim chmurę dymu przed którą zwalniała większość gangerów.
Nie wiele czekając, ruszył na drugą rundę. Z kolców po prawej stronię zderzaka kapała posoka – trup gdzieś odpadł po doradzę. Z tych po lewej nic nie kapało, bo wisiała na nich przednia opona którego z motorów.

_________________

Edgar zwany eustachym
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NecrusX



Liczba postów: 33
Registration date: 25/11/2008

PisanieTemat: Re: Neuroshima #1 - "Gdy granaty wybuchają, a w stodole jest buldożer"   Sro Lut 04, 2009 5:27 pm

Włochacz w przeciwieństwie do reszty "towarzyszy" nie szalał, ani nie walił na oślep ołowiem "byle by trafić". W skupieniu siedział na tylnym siedzeniu, z karabinem przyciśniętym niemalże do skroni.
- Zero finezji - mruknął, gdy oddał pierwszy strzał.
Nie chybił, a trafionego młodziaka z ciekawie zniekształconym zgryzem aż poderwało z motocyklu, gdy dostał z Mauser, po czym legł na ziemię z widoczną calową dziurą po naboju. Sam motocykl przekoziołkował kilka razy, zwolnił i legł na ziemię w niemal nienaruszonym stanie.
Włochacz nie zwrócił na to większej uwagi. Nawet nie sprawdził stanu trafionego gościa. Wiedział, że już nie żyje i nie wstanie. Harry miał wiele wad, ale brak celności do nich się nie zaliczał.
Wyćwiczonym ruchem otworzył zamek, z którego wyleciała pusta łuska i wsunął go z powrotem, ładując nową kulę. Znów zaczął celować, niemalże nie dostrzegając całego zgiełku wokół siebie. Liczyła się tylko luneta, cel i 7.62mm, która mknęła ku wrogom niczym anioł śmierci. Znał się na swojej robocie snajpera.
Karabin mknął niczym ręka boga, podążając za swoim celem. Słychać było kolejny strzał. Włochaty szybkim ruchem przeładował komorę karabinu, a dopiero potem można było usłyszeć ciężkie łupnięcie przewracającego się na bok motoru. Jego właściciel wciąż znajdował się w fotelu, jednakże bez większej części twarzy, walającej się bujno po kierownicy.
Jak brzmiał ten chwytliwy tekst? Aha!
- One shoot - one kill. Remember my skill - mruknął chłodno włochaty, szukając celów w drugim oknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
norberdo



Male
Liczba postów: 16
Age: 21
Registration date: 07/01/2009

Karta Postaci
Imię i Nazwisko (przydomek): Thadeuss le Barbarian
Inwentarz:
Wygląd: Jak powyżej...

PisanieTemat: Re: Neuroshima #1 - "Gdy granaty wybuchają, a w stodole jest buldożer"   Sro Lut 04, 2009 7:33 pm

[Narrator: I tak oto czterech super-bohaterów pokonało armię motocyklistów, z którą nie tacy już przegrali...]

Charlie spokojnie usadowił się w fotelu trzymając Desert Eagle w ręku. Wychylił się przez boczną szybę i zaczął powoli celować do zbliżających się sylwetek.

- Pierwszy - mruknął pod nosem, kiedy z broni wyleciał pocisk wielkości średniej wielkości krowy po popasie. A może byka? - Drugi - kolejny harleyowiec padł na ziemię z dziurą wielkości futbolówki w głowie. W zasadzie głowy już nie miał.

Charlie schował się do auta kiedy spora część motocyklistów przejechała obok auta. Obrócił się na siedzeniu i zaczął celować przez tylne okno.

- Trzeci - fontanna krwi trysnęła na ziemię. W tym momencie jakaś kula jednego z przejeżdżających trafiła Charlie'go w ramię, raniąc go dotkliwie. Na szczęście lewe ramię. Powstrzymał ból i przycelował w strzelającego. "Kolejną głowę mniej" - pomyślał. Ustrzelił jeszcze kolejnych trzech, kiedy wzrok zaczął go zawodzić, a ból w ręce narastał nieubłaganie. Spojrzał na ranę.

- Kurwa! - zaklął szpetnie widząc ściekającą krew na tapicerkę. Poleciała jeszcze jedna głowa, magazynek w "Pustynnym Orle" się skończył. Charlie nie był w stanie załadować kolejny, padł ledwo przytomny na siedzenie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://norberdo.wordpress.pl
nameless



Male
Liczba postów: 309
Age: 22
Skąd: Never, Never Land
Registration date: 19/11/2008

Karta Postaci
Imię i Nazwisko (przydomek): Lothar Hammerhand
Inwentarz:
Wygląd: Wysoki (214cm) i cholernie ciężki (406kg) 'człowiek z kamienia' - Obsydianin. Jego skóra przypomina powierchnię głazu. Szara, miejscami ciemno-szara. W poprzek jego torsu biegnie czerwonawa żyła jakiegoś metalu. Oczy ma szare (jak stal), ale spojrzenie ciepłe.

PisanieTemat: Re: Neuroshima #1 - "Gdy granaty wybuchają, a w stodole jest buldożer"   Sro Lut 04, 2009 8:03 pm

[Nie wiem ilu ich tam zostało... Wedle moich wyliczeń 4~ A tak na marginesie to wszystko mieści się w granicach rzeczywistości i prawdopodobieństwa Razz]

Klecha uśmiechnął się paskudnie, z zadowoleniem i uzupełnił brakujący pocisk w jednym z oobrzynów. Zamknął go spowrotem z trzaskiem. Podszedł do wijącego się na ziemi harley'owca, który natknął się chwilę wcześniej na kumpla, zmiecionego z motoru porcją ołowiu. Wycelował broń w jego głowę. Chwilę tak stał nad nim, ale jednak rozmyślił się i odstawił obrzyna znad jego czoła.
- Szkoda amunicji... - mruknął pod nosem i westchnął. Szybkim ruchem uniósł nogę i z impetem wsadził mu buta w głąb czaszki leżącego na jezdni. A było co wsadzać...
Jego uśmiech zmalał, kiedy usłyszał zbliżający się ryk silnika samochodu. Westchnął i z wyrazem lekkiego rozczarowania na mordzie, uwolnił stopę z resztek tego nieszczęśnika. Chwilę tupał o asfalt, strząsając z podeszwy mało apetyczne resztki, po czym zszedł z drogi i zaczął powoli iść poboczem w stronę motocyklistów. Wszedł w biały dym, a po chwili jego sylwetka stała się widoczna dla jadących w fordzie i motocyklistów. A w zasadzie czterech z nich, którzy uniknęli spotkania z pociskami mausera, iglów i kolców forda. Właśnie tępo gapili się w ich stronę, nie wiedząc zbytnio co ze sobą zrobić...

_________________
"Kto za tym, a kto za tym? O czym jest ta piosenka? Ten wierszyk milutki... Tego nikt nie pamięta."
Poznajcie Will'a
Moje GG: 3976334
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NecrusX



Liczba postów: 33
Registration date: 25/11/2008

PisanieTemat: Re: Neuroshima #1 - "Gdy granaty wybuchają, a w stodole jest buldożer"   Sro Lut 04, 2009 11:16 pm

Włochaty przeładował karabin i wycelował w łysego motocyklistę z pokaźnych rozmiarów szczęką.
Usłyszał tylko głuchy huk, gdy łączenie głowy z tułowiem, zwane szyją, przestało istnieć w kontakcie dum-dumem. Głowa opadła na ziemię, nadal tępo wgapiona w dal, jakby widziała tam ponętną samicę orangutana. Ciało powoli osunęło się i zawisło na kierownicy motocyklu, który nawet nie zmienił pozycji po śmierci właściciela.
Harry usiadł spokojnie na fotelu, szukając po kieszeniach kolejnych nabojów.
- Starajcie się nie trafiać w ciuchy - poinformował, wycierając rękę w fotel po odgrzebaniu z kieszeni czegoś nieprzyjemnego. - Można za nie dostać całkiem sporą ilość gambli, a jak trzeba to i się w nie wytrzeć można. Oczywiście nie tą stroną za kolcami i innym żelaznym cholerstwem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varin



Male
Liczba postów: 304
Age: 14
Skąd: Małopolska
Registration date: 19/11/2008

Karta Postaci
Imię i Nazwisko (przydomek):
Inwentarz:
Wygląd:

PisanieTemat: Re: Neuroshima #1 - "Gdy granaty wybuchają, a w stodole jest buldożer"   Czw Lut 05, 2009 3:46 pm

Chudy, nie za wysoki i długowłosy blondyn wyrzucił na autostradę właśnie wyjaranego skręta.
- Psia krew... - Powiedział do siebie machając nogami, trzymanymi na pedałach by napędzać tego "chuja" tj. jakiś zardzewiały rower znaleziony na drodze kilka kilometrów wcześniej.
- Do Detroit... - Dyszał, przerywając sobie rozmowę - ... jeszcze... KURWA! - Zahamował, wyjął z kieszeni papierosa i zapalił. Jedno pociągnięcie i dup... fajka spadła w dół. Mężczyzna stał przez chwilę nieruchomo, po czym uśmiechnął się i ponowił pedałowanie. Zobaczył pobojowisko - dym, lecący z dalszego odcinka autostrady i poruszające się postacie. Chciał się do nich dostać, jak najszybciej.
Mężczyzna chichotał jak głupi do siebie, mieszając śmiech z dyszeniem co brzmiało jakby srał.
Kiedy dostał się na miejsce, schował się za nieużywanym samochodem, który jak wyczytał - skończył już swe mechaniczne życie.

_________________
Kliknij, proszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Neuroshima #1 - "Gdy granaty wybuchają, a w stodole jest buldożer"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions of this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Lodowe Szczyty :: Streafa Eksperymetalnej Grywalności :: Sesja bez MG-